Instagram



Hej!
Dzisiaj wpadam na bloga tylko na chwilkę, żeby coś Wam ogłosić. Mianowicie chodzi o to, że założyłam blogowego Instagrama.
Będą pojawiać się tam różne informacje na temat bloga. Na przykład, jeśli coś się opóźni, poinformuję Was o tym właśnie na Instagramie. Czasem być może pojawią się tam również malutkie fragmenty nieopublikowanych jeszcze rozdziałów.
Mam nadzieję, że taki pomysł się Wam podoba, gdyż nie zawsze mam dostęp do bloga i nieraz łatwiej jest mi dodać zdjęcie z informacją niż post, więc zachęcam do obserwowania.

https://www.instagram.com/domischmidt143/
P.S. Przypominam, że jutro wlatuje nowy rozdział.
Do następnego.
Bay ;***********************

Rozdział 67



ROZDZIAŁ 67
*per. Pawła*
Nareszcie wypuścili mnie z aresztu. Ci kretyni nawet nie pofatygowali się na policję, ale to lepiej dla mnie. Przynajmniej dalej mogę realizować plan mój i dziewczyn. Z tego, co wiem, jedna już w połowie wykonała zadanie, co bardzo mnie cieszy. Niedługo do akcji wkroczy druga i wtedy będę triumfował. Zdobędę wszystko, czego chcę. Nic nie stanie mi już na drodze do sukcesu.
Uśmiechając się do moich myśli, poszedłem do hotelu, w którym mieszkałem z moją współpracowniczką. Wszedłem do pokoju hotelowego i od razu zauważyłem dziewczynę, zastanawiającą się nad czymś.
- No witam. – powiedziałem głośno, a ona aż podskoczyła ze strachu.
- Mógłbyś mnie nie straszyć? Myślę. – stwierdziła z wyrzutem w głosie.
- Oj, przestań. Nie przemęczaj już tak swojego móżdżku. – odrzekłem z kpiną.
- Jeszcze jedno słowo, a rezygnuję. – zagroziła.
- Oboje wiemy, że za bardzo Ci na tym zależy. – zaśmiałem się, a ona zamilkła. Znowu zaczęła myśleć. Usiadłem obok niej i zacząłem patrzyć w ścianę, obmyślając co zrobię, jak plan już wypali.
- To się nie uda. – usłyszałem po chwili.
- Że co? Niby czemu? – spytałem zdziwiony.
- Za bardzo mu ufa. Uwierzy we wszystko, co od niego usłyszy.
- Nie uwierzy mu, jeśli wszystko zobaczy, a to, że mu ufa tylko pogłębi cios. – powiedziałem, szatańsko się uśmiechając.
- No nie wiem. – zobaczyłem, że szatynka zaczyna wątpić w tę całą akcję.
- Nie możemy się teraz poddać. Pomyśl, co na tym zyskasz. Nie dość, że zarobisz masę kasy, za którą będziesz mogła kupić sobie wszystko, co będziesz chciała, to na dodatek wreszcie się odegrasz. – zacząłem ją przekonywać. Nie mogła mnie teraz zostawić. Bez niej nic się nie uda. Cały wysiłek pójdzie na marne, jak również moje pieniądze, za które kupiłem jej bilet, aby tu przyleciała. Nie mogłem na to pozwolić.
- Dobra, niech Ci będzie. Zrobię to, ale dostaję podwójną zapłatę. – postawiła warunek. Zgodziłem się bez wahania, a ona powiedziała mi, co wymyśliła. To było genialne. Nie miałem już wątpliwości, co do tego, że nasz plan powiedzie się w stu procentach.
___________________________________________________________


Hejka!
Tak, jak obiecałam, dodaję dzisiaj nowy rozdział. Przepraszam, że tak późno, ale ledwo się wyrobiłam. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to.
A tak swoją drogą, spodziewaliście się, że napiszę kiedyś perspektywę Pawła i, że w ogóle on jeszcze pojawi się w opowiadaniu? Jak myślicie, co i z kim kombinuje? Nie zmuszam, ale chętnie poczytałabym Wasze odpowiedzi zawarte w komentarzach.
Mam jeszcze jedno ogłoszenie. Będzie ono do Marty Gadomskiej. Tak, pamiętam Twojego bloga i regularnie go czytam, ale po prostu nie mam czasu komentować. Obiecuję, że w weekend zostawię po sobie ślad na Twoim blogu.
Na następny rozdział zapraszam w piątek.
P.S. Nie wiem czy wiecie, ale to już mój setny post na tym blogu, za co bardzo Wam dziękuję, bo bez Was nie osiągnęłabym tego.
Do następnego.
Bay ;*****************

Rozdział 66



ROZDZIAŁ 66
NEXT DAY
*per. Patrycji*
Od wczorajszego incydentu nie spuszczam z Dagmary oczu. Obserwuję ją na każdym kroku, aby się czegoś dowiedzieć. Na razie nie robi nic podejrzanego, ale wiem, że muszę być czujna. Prędzej czy później zrobi albo powie coś nie tak, a wtedy nie będzie mogła się już wykręcić. Będzie musiała powiedzieć prawdę. Mam tylko nadzieję, że nie będzie za późno i uda mi się powstrzymać ją przed tym, co chce zrobić, bo jeśli to coś naprawdę złego, może dojść nawet do jakiejś tragedii.
Westchnęłam cicho, po czym wstałam z kanapy i poszłam do kuchni. Musiałam coś zjeść, bo inaczej bym tam zeszła. Wbrew pozorom obserwowanie kogoś nie jest takie łatwe, jak by się wydawało. Zwłaszcza, jeśli musisz robić to dyskretnie. Szczerze współczuję tym wszystkim prywatnym detektywom i ludziom o podobnych zawodach, ponieważ taka obserwacja to dla nich praktycznie codzienna rutyna. Nie wiem czy wytrzymałabym w takim zawodzie. Niemniej jednak wiem, że muszę się jakoś przemęczyć.
Wstałam od stołu, po czym włożyłam talerz do zmywarki i wyszłam z kuchni. Omiotłam wzrokiem salon. Dagmary tam nie było, więc poszłam na górę. Usłyszałam z jej pokoju głosy. Drzwi były uchylone, więc stanęłam za ścianą i słuchałam. Nagle rozmowa ucichła. Zajrzałam dyskretnie przez szparę i zobaczyłam… Dagmarę całującą się z Dustinem. Wytrzeszczyłam oczy ze zdziwienia i szybko poszłam do salonu. Usiadłam zszokowana obok Kendalla i zaczęłam patrzeć w jeden punkt, zastanawiając się czy nie mam omamów. Owszem, Dustin podobał się brunetce, ale mówiła, że nie ma z nim żadnych wspólnych tematów i nie wie, jak do niego zagadać, a nagle widzę ich złączonych w pocałunku.
Coś tu bardzo nie grało. To niemożliwe, żeby z dnia na dzień zostać parą, nie rozmawiając ze sobą wcześniej. Przecież oni się właściwie nie znali. Dustin nic nie wiedział o czarnowłosej, a ona o nim tylko to, co wyczytała w wywiadach i na różnych stronach plotkarskich. Niespodziewanie do głowy wpadła mi przerażająca myśl. A co, jeśli ona chce go w jakiś sposób wykorzystać? Omotać go, a potem rzucić? Co, jeśli chce z tego związku czerpać jakieś korzyści?
Nie miałam pojęcia, co o tym myśleć, ale wiedziałam, że wszystko jakoś się ze sobą łączy.                                
Poszłam do sypialni z postanowieniem, że przeanalizuję zachowanie Dagmary od naszego rozejmu. Zapisałam to wszystko w punktach. Wyglądało to tak:
1. Niespodziewany rozejm pomiędzy Dagmarą, a mną i dziewczynami.
2. Nagła kłótnia Dagmary i Oli oraz koniec ich przyjaźni.
3. Przyjazd do Los Angeles.
4. Dobre relacje między Dagmarą, a pozostałymi domownikami.
5. Tajemnicza rozmowa brunetki.
6. Daga poznaje Dustina.
7. Żalenie się Dagmary na relacje jej i Dustina.
8. Niepokojąca rozmowa czarnowłosej.
9. Pocałunek Koski i gitarzysty.
Westchnęłam i zaczęłam próbować jakoś połączyć te wszystkie fakty, ale jakoś nic nie przychodziło mi do głowy. Miałam kompletną pustkę. Oprócz tych rozmów, wszystko było raczej normalne. Przynajmniej tak mi się wtedy wydawało. W tamtym momencie nie wiedziałam, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana niż się wydawało.
________________________________________________________

Hej!
Jak widzicie, po dość długiej przerwie, wracam z nowymi rozdziałami i pomysłami. Mam ich naprawdę dużo, więc szykujcie się.
Sprawy naszych bohaterów coraz bardziej się gmatwają, więc napiszcie, co sądzicie o postępowaniu Patrycji, a także o nagłym zwrocie akcji między Dagmarą i Dustinem.
Nie przedłużając, powiem tylko, że kolejny rozdział pojawi się w środę, więc serdecznie zapraszam.
Do następnego.
Bay ;**********************

Urodzinki

URODZINKI
Hejka! Dzisiaj, jak widzicie, nie będzie rozdziału. Ta notka będzie poświęcona Kendallowi, ponieważ nasz blondasek kończy dzisiaj 26 lat! Na początek, chciałabym życzyć mu wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia i spełnienia marzeń! Sto lat!