Rozdział 20



ROZDZIAŁ 20
Po kilku minutach przyszła i pokazała nam… swój sweterek w misie, który dostała od babci na święta. Chłopacy śmiali się jakby ich coś opętało. Po jakichś 5 minutach udało nam się ich uspokoić i graliśmy dalej. Teraz była kolej Julki.
- James. Prawda czy wyzwanie?
- Wyzwanie.
- James. Nie wiesz, w co się pakujesz. – powiedziałam, bo wiedziałam, na co było stać moją siostrę.
- Trudno. Nie ma już odwrotu. – powiedziała Julka, a James strzelił facepalma.
- No dobra. Dawaj to zadanie.
- Musisz… zjechać po poręczy, z samego szczytu schodów. – powiedziała moja siostra, a James zrobił wielkie oczy.
- Nie. Niech ktoś zrobi to za mnie. – powiedział.
- To ja się zgłaszam. – powiedziałam, a on zrobił jeszcze większe oczy.
- Ty chcesz się zabić? –zapytał.
- Nie, ale wkurza mnie to, że nikt jeszcze nie dał mi sensownego wyzwania.
- Dobra. Damy Ci, tylko nie wykonuj tego zadania. – zażądał Bartek, jednak ja i tak to zrobiłam. Strasznie się bałam, ale jeśli James nie chciał tego zrobić, to ktoś musiał. Kiedy już zjechałam chłopacy patrzyli na mnie jak na umysłowo chorą, a dziewczyny się śmiały. Teraz była moja kolej, ponieważ James nie wykonał zadania.
- Kendall. Prawda czy wyzwanie?
- Wyzwanie.
- Zagraj na gitarze i zaśpiewaj napisaną przez Ciebie piosenkę.
- Skąd wiesz, że piszę piosenki? – zapytał, a ja musiałam znowu to wytłumaczyć.
- Już mówiłam. Jestem Rusherką. Wiem o Was PRAWIE wszystko.
-  Ok. – powiedział i zaczął śpiewać „Cover Girl”:
I don't know why you always get so insecure
I wish you could see what I see when you're looking in the mirror
And why won't you believe me when I say
That to me you get more beautiful, every day

When you're looking at the magazines
And thinking that you'll never measure up
You're wrong

Cause you're my cover, cover girl
I think you're a superstar, yeah you are
Why don't you know
Yeah, you're so pretty that it hurts
It's what's underneath your skin
The beauty that shines within
You're the only one that rocks my world
My cover girl
Oh, my cover girl

You walk in rain boots on a perfect summer day
Somehow you always see the dark side, when everything's okay
And you wear baggy clothes that camouflage your shape
Whoa, but you know that I love you, just the way you're made
When you're looking at the magazines
And thinking that you're just not good enough
You're so wrong, baby

Cause you're my cover, cover girl
I think you're a superstar, yeah you are
Why don't you know
Yeah, you're so pretty that it hurts
It's what's underneath your skin
The beauty that shines within
You're the only one that rocks my world

You've got a heart of gold, a perfect original
Wish you would stop being so hard on yourself for once
And when I see that face
I'd try a thousand ways 
I would do anything to make you smile

Cause you're my cover, cover girl
I think you're a superstar, yeah you are
Why don't you know
Yeah, you're so pretty that it hurts
It's what's underneath your skin
The beauty that shines within
You're the only one that rocks my world
My cover girl
Oh, my cover girl
Oh, my cover girl

Whoa oh, my cover girl
Whoa oh, my cover girl
Kiedy skończył grać, my zaczęliśmy klaskać. Gdy już się uspokoiliśmy, Kendall powiedział:
-  Aga. Prawda czy wyzwanie?
- Prawda.
- Którego z zespołu lubisz najbardziej? – zapytał, a Aga patrzyła na niego jak na kosmitę.
- Wszystkich lubię tak samo. – powiedziała, chociaż ja i dziewczyny wiedziałyśmy, że to nieprawda.
- Ale którego najbardziej? – drążył temat Kendall.
- Kendall, nie męcz jej. – uratowałam moją BFF przed klęską.
- No dobra. – zgodził się po chwili Kend. Teraz była kolej Agi.
- Monia. Prawda czy wyzwanie?
- Prawda. – odpowiedziała po chwili namysłu Monia.
- Jakie jest Twoje marzenie? – zapytała ją chociaż dobrze wiedziała jakie. Jednak chłopacy też chcieli się czegoś dowiedzieć.
- Już niedługo moje marzenie się spełni. Zawsze chciałam wyjechać za granicę, a niedługo lecimy do L.A. – powiedziała, a chłopacy strzelili facepalma. Po chwili Monia powiedziała:
- Bartek. Prawda czy wyzwanie?
- Wyzwanie. – powiedział mój kuzyn, ale nie dane było Moni dać mu tego zadania, bo ktoś zadzwonił do drzwi. Julka poszła otworzyć, a kiedy po kilku minutach przyszła była cała blada. Chłopacy się nią zajęli, a ja przyszłam sprawdzić kto przyszedł. To była…….














To była… Victoria Justice.
- Cześć. – powiedziałam zdziwiona.
- Cześć. Ja do Kendalla, mojego chłopaka. – powiedziała, a mnie zamurowało. Nie wiedziałam, że Kendall ma dziewczynę. Zraniło mnie to, ale wiedziałam, że prędzej czy później, Kendall i tak znajdzie sobie dziewczynę. Zastanowiło mnie tylko, dlaczego nic nam o niej nie powiedział.
- Któraś z Was ruszy wreszcie swoje szanowne cztery litery i pójdzie po mojego chłopaka czy będziecie tutaj tak stały i się na mnie gapiły? – zapytała. Nie wiedziałam, że ona taka jest. Wszystkie poszłyśmy do salonu i powiedziałam:
- Kendall. Twoja dziewczyna chce się z Tobą zobaczyć. – na to on strzelił facepalma i powiedział:
- Ale ja nie mam dziewczyny.
- Kendall daruj sobie, dobra? Ile czasu chciałeś jeszcze ją przed nami ukrywać? – zapytał szorstko Monia.
- Ale ja nic przed Wami nie ukrywałem. Naprawdę nie mam dziewczyny.
- To idź i zobacz kto przyszedł. – powiedziała Aga i Kendall poszedł.
*per. Kendalla*
Kiedy Monia miała dać zadanie Bartkowi ktoś zadzwonił do drzwi. Po chwili dziewczyny przyszły do salonu, a Pati powiedziała:
- Kendall. Twoja dziewczyna chce się z Tobą zobaczyć. – ja strzeliłem facepalma i powiedziałem:
- Ale ja nie mam dziewczyny.
- Kendall daruj sobie, dobra? Ile czasu chciałeś jeszcze ją przed nami ukrywać? – zapytała szorstko Monia.
- Ale ja nic przed Wami nie ukrywałem. Naprawdę nie mam dziewczyny. – powiedziałem zgodnie z prawdą.
- To idź i zobacz kto przyszedł. – powiedziała Aga, więc poszedłem, a w drzwiach zobaczyłem… Victorię Justice.
- Cześć kotek. – prawie krzyknęła.
- Czego chcesz? – zapytałem ją szorstko, bo zaczynała mnie już wkurzać.
- Nie cieszysz się z odwiedzin swojej dziewczyny? – zapytała.
- Po pierwsze: nie, nie cieszę się, a po drugie: nie jesteś moją dziewczyną, więc nie wmawiaj wszystkim dookoła, że nią jesteś. – powiedziałem jak na razie spokojnie, ale kiedy zaczęła mnie całować puściły mi nerwy:
- Odwal się ode mnie!!! Przestań mnie wreszcie nachodzić, dobra?! Ja Cie nie kocham i nigdy nie będziesz moją dziewczyną!!!!! Zrozumiano?!!!!
- Jeszcze tego pożałujesz. – powiedziała i wybiegła trzaskając drzwiami, a ja poszedłem z powrotem do salonu. To, co tam zobaczyłem przeraziło mnie. Wszystko, co było na stole leżało na podłodze. Chłopacy natomiast siedzieli przerażeni na kanapie.
- Co tu się stało? – zapytałem, bo sam się przestraszyłem.
- Kiedy wyszedłeś Monia, Kasia i Aga miały napad szału, a Patrycja pobiegła do pokoju. Potem dziewczyny zrobiły to samo. – wyjaśnił mi Carlos, a ja naprawdę się wystraszyłem, bo nie dość, że nie wiedziałem, co się dzieje z Pati, to na dodatek Victoria znalazła mnie w Polsce. Wiedziałem do czego była zdolna ta dziewczyna. Jednym wywiadem może sprawić, że stoczysz się na samo dno. Usiadłem koło chłopaków myśląc, co mam zrobić kiedy Logan zapytał:
- Stary, co za laska podała się za Twoją dziewczynę?
- Victoria Justice.
- Victoria tu była? – zapytali chórem.
- Tak. – powiedziałem, a oni spojrzeli na mnie przerażeni.
- Znowu chciała, żebyś był jej chłopakiem? – zapytał James.
- Tak, oczywiście, że tak.
- Chyba się nie zgodziłeś? – zapytał Carlos.
- Aż takim idiotą nie jestem.
- To na nią tak krzyczałeś? – zapytał James.
- Tak, a ona zagroziła mi, że tego pożałuję i wybiegła z domu trzaskając drzwiami.
- Wiesz, co ona może Ci zrobić? – zapytał Logan.
- Tak, ale nie będę z nią w związku z przymusu. Bo żeby być z kimś w związku, trzeba tą osobę kochać, a ja jej nie kocham. I się nie zakocham.
- Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że ona jednym wywiadem może sprawić, że nie będziesz nic znaczył?
- No i, co z tego? Ja kocham kogoś innego, ale na pewno nie jest to ona. Poza tym, teraz bardziej martwię się, co się dzieje z Patrycją. – powiedziałem i wyszedłem, żeby to wszystko przemyśleć. „ Po pierwsze i najważniejsze: skąd Victoria wiedziała, gdzie jestem?, po drugie: co się dzieje z Patrycją?, a po trzecie: jak ja jej teraz wyjaśnię, że nic mnie z Victorią nie łączy?” – po rozmyślaniach postanowiłem pójść do hotelu i odpocząć po tym dniu. Jednak długo nie mogłem zasnąć, nadal myśląc nad dzisiejszym dniem. Dopiero około 1:00 w nocy udało mi się zasnąć. Długo jednak sobie nie pospałem, bo już o 5:00 rano obudziłem się z krzykiem, bo śnił mi się koszmar. Postanowiłem więc wstać i zrobić sobie śniadanie. Jak pomyślałem tak zrobiłem. Już pół godziny później jadłem jajecznicę. Po śniadaniu postanowiłem się przejść. W parku spotkałem kogoś kogo się nie spodziewałem. Spotkałem Patrycję. A tak naprawdę to Patrycja na mnie wpadła. Widać było, że nad czymś intensywnie myślała. Postanowiłem porozmawiać z nią o wczorajszej sytuacji póki była okazja.
- Cześć Pati. – zagadałem do niej.
- Hej.
- Możemy porozmawiać? – zapytałem niepewnie.
- Jasne, a o czym?
- O tej wczorajszej sytuacji w twoim domu. – powiedziałem, a jej od razu zmieniła się mina.
- Ok. To mów.
- Słuchaj. Chcę tylko, żebyś wiedziała, że mnie z Victorią nic nie łączy. Ubzdurała sobie, że jest moją dziewczyną i teraz nie chce się ode mnie odczepić. Myślałem, że tutaj mnie nie znajdzie, ale jak widać myliłem się.
- Ale co ja mam do tego? – zapytała obojętnym tonem.
- Po prostu chciałem, żebyś to wiedziała.
- Aha. Okay. Słuchaj muszę już iść, bo umówiłam się z Monią, że pójdziemy na zakupy.
- Ok. To pa.
- Pa. – powiedziała i odeszła w swoją stronę, a ja poszedłem do hotelu szczęśliwy, że mam tą rozmowę już za sobą.
*per. Patrycji*
Kiedy Kendall poszedł do Victorii dziewczyny dostały jakiegoś napadu. Pozrzucały mi wszystkie rzeczy ze stołu na podłogę. Ja po cichu wymknęłam się do swojego pokoju. Nie dane mi było jednak posiedzieć w samotności, bo po chwili znalazły się u mnie dziewczyny wraz z Julką, a ja zapytałam:
- Gdzie są chłopacy?
-Siedzą przerażeni na kanapie, a Kendall nadal gada z Victorią. – kiedy Monia to powiedziała, myślałam, że się poryczę.
- Ej, Pati, co jest? – spytała Kasia
- Jeszcze się nie domyślasz? – zapytałam ją.
- Słuchaj, wiem, że boli Cię to, że Kendall ma dziewczynę, ale zaufaj mi. Prędzej czy później przejdzie Ci to.
- To już nie chodzi o to, że on ma dziewczynę, tylko o to, że ją przed nami ukrywał. – powiedziałam i poszłam spać, a dziewczyny i BTR poszli do siebie. Następnego dnia obudziłam się o 6:00 rano, a że było chłodnawo założyłam bluzkę na krótki rękaw, spodenki, a na bluzkę bluzę z kapotą. Okazało się, że Monia też już nie spała, więc umówiłyśmy się na 8:00 do galerii handlowej. Po pół godzinie wyszłam z domu. Wyciągnęłam z torebki telefon i słuchawki. Włączyłam „Love Me Again” Big time Rush. Kiedy szłam przez park nagle na kogoś wpadłam. Okazało się, że był to Kendall. Nie za bardzo zwróciłam na to uwagę, ponieważ ciągle myślałam o Victorii Justice. Jednak nie pomyślałam zbyt długo, bo Kendall zaczął ze mną gadać.
- Cześć Pati.
- Hej.
- Możemy porozmawiać? – zapytał niepewnie.
- Jasne, a o czym?
- O tej wczorajszej sytuacji w twoim domu. – powiedział, a mi od razu zrzedła mina
- Ok. To mów.
- Słuchaj. Chcę tylko, żebyś wiedziała, że mnie z Victorią nic nie łączy. Ubzdurała sobie, że jest moją dziewczyną i teraz nie chce się ode mnie odczepić. Myślałem, że tutaj mnie nie znajdzie, ale jak widać myliłem się.
- Ale co ja mam do tego? – zapytałam obojętnym tonem, żeby niczego się nie domyślił.
- Po prostu chciałem, żebyś to wiedziała.
- Aha. Okay. Słuchaj muszę już iść, bo umówiłam się z Monią, że pójdziemy na zakupy. – powiedziałam, bo chciałam już zakończyć tą rozmowę i jak najszybciej spotkać się z Monią.
- Ok. To pa. – pożegnał się ze mną
- Pa.- odpowiedziałam i poszłam do centrum handlowego. W głębi serca cieszyłam się, że Kendalla i Victorię nic nie łączy, ale z drugiej strony, Kendall mógł mnie przecież okłamać. Kiedy doszłam w umówione miejsce Monia już tam na mnie czekała. Jak tylko do niej podeszłam, opowiedziałam jej o mojej rozmowie z Kendallem oraz o moich obawach związanych z nią. Monia też nie wiedziała co o tym myśleć, ale powiedziała, że wie, co poprawi mi humor. Po zakupach zaprowadziła mnie do lodziarni. Rzeczywiście lody poprawiły mi humor, ale nie na długo, bo po chwili zadzwoniła do mnie Julka, że Paweł był przed chwilą u nas w domu, ale Bartek go wygonił. Razem z Monią prawie biegłyśmy do mojego domu. Kiedy tam byliśmy zadzwoniłam do Logana.
J – ja L – Logan
J: Hej Logan.
L: Hej. Coś się stało, że dzwonisz?
J: Właściwie to tak. Kiedy mamy samolot do L.A.?
L: Jutro, a co?
J: Postaraj się przebukować bilety na dzisiaj, błagam.
L: Dobrze, ale co się stało, że jesteś taka zdenerwowana?
J: Kiedy razem z Monią byłyśmy na zakupach do mojego domu przyszedł mój były chłopak.
L: I co w związku z tym?              
J: On jest niebezpieczny. Muszę stąd jak najszybciej wyjechać. Dziewczyny już do mnie jadą i razem postanowimy co dalej. Bartek też ma dzisiaj samolot. Właśnie jedzie na lotnisko, a ja pojadę do rodziców pożegnać się. Julka właśnie się pakuje. Jak chcesz więcej informacji o moim byłym to idź z tym do Kendalla. Ja muszę się pakować.
L: Ok. Postaram się przebukować te bilety. To pa.
J: Pa.
Kiedy się rozłączyłam poszłam do Julki sprawdzić jak jej idzie pakowanie się. Jednak kiedy weszłam do jej pokoju zobaczyłam totalny bałagan. Wszystkie ciuchy były na podłodze, a Julka szukała czegoś w szafie.
- Co Ty robisz? – zapytałam moją siostrę.
- Szukam mojej walizki.
- Ale wiesz, że twoja walizka jest w moim pokoju, nie?
- I dopiero teraz mi to mówisz? Wywaliłam wszystkie ubrania z szafy szukając walizki, tylko po to, żeby dowiedzieć się, że jest ona u Ciebie?! – zapytała wściekła.
- Przepraszam, ale mogłaś chociaż zapytać, a nie od razu wywalać wszystkie ciuchy.
- Dobra. Ja też przepraszam, że tak na Ciebie naskoczyłam, ale ta sytuacja z Pawłem mnie dobiła.
- Nie szkodzi. Prawdę mówiąc ja też jestem strasznie wściekła.
- Ok. To co mam robić?
- Nie ruszaj tu nic. Za chwile przyjadą dziewczyny i pomogą Ci się spakować. O już są. – powiedziałam, bo właśnie usłyszałam dzwonek do drzwi. Jednak to nie były moje BFF. To były…..
_______________________________________________________________________
Hejka, hejka! Jak tam wakacje? Mam nadzieję, że udane. A teraz o blogu. Przede wszystkim chciałabym podziękować Wam za 5 komentarzy pod ostatnim postem i ponad 2655 łącznych wyświetleń całego bloga!!!! Dzięki ;********* A teraz o rozdziale. Jak widzicie pojawiła się już Victoria Justice. Jak myślicie, namiesza w życiu naszych bohaterów czy może jednak sobie odpuści? I co z Pawłem? A jak myślicie, kto przyszedł? Odpowiedzi piszcie w komentarzach i wracamy do starego schematu, czyli:
4 komcie = nowy rozdział
Do następnego.
Bay ;***********

Rozdział 19



ROZDZIAŁ 19
„- Bartek muszę Ci coś powiedzieć i nie wiem, czy będziesz z tego zadowolony. – kiedy to powiedziała Bartkowi od razu zrzedła mina. Zresztą my też nie wiedzieliśmy o co jej chodzi.”
- Co się stało? – zapytał kuzyn Patrycji.
- Bo ja i dziewczyny niedługo się wyprowadzamy. – powiedziała, a ja odetchnąłem z ulgą, bo naprawdę myślałem, że coś się stało.
- Gdzie się wyprowadzacie? Kiedy? Dlaczego? – Bartek zasypywał Patrycję pytaniami.
- Wyprowadzamy się do Los Angeles z chłopakami. – powiedziała Patrycja.
- No dobrze, ale gdzie będziecie mieszkać? – spytał Bartek.
- Będziemy mieszkać z chłopakami. W ich domu. – powiedziała Monia.
- W jednym domu z czterema chłopakami? I to starszymi od was? – zapytał, jakby to, że jesteśmy starsi o parę lat miało coś znaczyć.
- Tak. – powiedziała niepewnie Aga.
- Nie zgadzam się i założę się, że Wasi rodzice też się na to nie zgodzą.
- Ale nasi rodzice się już zgodzili. – powiedziała Kasia, a on od razu zadzwonił do rodziców dziewczyn. Po chwili przyszedł i powiedział:
- Ja nie wiem, jak można się zgadzać, żeby takie dziewczyny jak Wy, zamieszkały w jednym domu z czterema dorosłymi facetami. – powiedział, a ja już naprawdę się wkurzyłem.
- Wiesz co? To, że jesteśmy dorośli, nie znaczy, że coś im zrobimy. – wygarnąłem mu to, bo mnie wkurzał.
- Ty to mnie lepiej nie denerwuj, bo tak Cię urządzę, że  wylądujesz na OIOM’ie. – zagroził mi Bartek. Wtedy ja się wkurzyłem i po prostu wyszedłem trzaskając drzwiami. Szedłem prosto przed siebie, aż dotarłem do jakiegoś parku. Usiadłem na pierwszej lepszej ławce i zacząłem rozmyślać nad tym wszystkim. Na przykład nad tym, jak on śmie mi grozić, że mi coś zrobi? Jestem starszy i to ja mogę coś zrobić jemu, a nie on mi. Po kilku godzinach siedzenia w tym parku postanowiłem wrócić do hotelu. Nie miałem ochoty wracać do domu Patrycji, bo znając życie, ten cały Bartek będzie tam nocował, a ja nie miałem ochoty go oglądać. Kiedy wszedłem do pokoju, odświeżyłem się, przebrałem w piżamę i poszedłem spać rozmyślając jeszcze nad tym całym dniem. Długo nie mogłem zasnąć. W końcu o 22:00 przyszli chłopaki, ale ja miałem to gdzieś. Chciałem po prostu spokojnie zasnąć.
*per. Patrycji*
Kiedy Kendall wyszedł, chłopacy powiedzieli, że pójdą jeszcze po samochód i pojadą do hotelu. Jak tylko wyszli, pobiegłam do pokoju i schowałam się za ścianą ze zdjęciami Kendalla. Tam popłakałam się, bo gdyby nie Bartek, Kendall by nie wyszedł i wszyscy siedzielibyśmy teraz w salonie i rozmawialibyśmy. Ale nie, Bartek musiał wyjechać z tym, że chłopacy mogą coś nam zrobić. Po kilku minutach usłyszałam, że ktoś wchodzi do mojego pokoju. Były to dziewczyny, które mnie nawoływały. Po chwili moja tajna skrytka otworzyła się, a dziewczyny zaczęły mnie z niej wyciągać. Okazało się, że moja siostra wpadła na pomysł, że mogę siedzieć właśnie za ścianą. Z całej siły się broniłam, bo nie chciałam stamtąd wychodzić. Kiedy już udało im się wyciągnąć mnie z mojej kryjówki, zapytałam:
- Gdzie jest Bartek? – dziewczyny spojrzały po sobie, ale nie odezwały się. – Powiedzcie. – poprosiłam je spokojnie, a Julka powiedziała:
- Czeka pod drzwiami Twojego pokoju.
- Wpuść go. – powiedziałam, a Julka otworzyła drzwi i zawołała Bartka.
- Pati, przepraszam, że to tak wyszło. Ja nie chciałem ich urazić. – powiedział Bartek.
- Ale uraziłeś. – powiedziałam.
- Wiem i przepraszam Cię za to. – powiedział Bartek.
- Nie przepraszaj MNIE, tylko przeproś chłopaków. – powiedziałam mu, co ma zrobić.
- Ale jak mam to zrobić? Przecież ja nawet nie wiem, gdzie oni się zatrzymali. – powiedział.
- Ale ja wiem. Jutro rano pojedziemy do hotelu, w którym się zatrzymali i ładnie ich przeprosisz.
- Pati, proszę. Wszystko tylko nie to.
- Albo ich przeprosisz, albo możesz jechać do hotelu, bo u mnie nie będziesz nocował.
- Dobra. – zgodził się wreszcie Bartek. Kiedy skończyliśmy tą rozmowę zauważyłam, że nigdzie nie ma dziewczyn. Pomyślałam, że pewnie ulotniły się z pokoju, żebyśmy mogli z Bartkiem spokojnie porozmawiać. Po rozmowie wyprosiłam Bartka z pokoju i zaczęłam się zastanawiać, gdzie mogą być dziewczyny. Doszłam do wniosku, że pewnie schowały się za moją ścianą. Już po chwili dziewczyny wychodziły stamtąd gęsiego. Jeszcze chwilę porozmawiałyśmy, odświeżyłyśmy się i poszłyśmy spać. Wiedziałam, że jutrzejszy dzień nie będzie należał do przyjemnych.
NEXT DAY
Obudziłam się o 10:00. Dziewczyny jeszcze spały, więc postanowiłam je obudzić. Gdy już wszystkie byłyśmy na nogach, poszłyśmy obudzić Bartka. Bardzo ciężko było go obudzić, ale w końcu nam się to udało. Ja nadal byłam dla niego oschła.
- Ubieraj się i schodź na śniadanie. – powiedziałam i już po chwili wszyscy razem siedzieliśmy w kuchni jedząc płatki. W końcu Monia zapytała:
- To co dzisiaj robimy?
- Jak tylko zjemy śniadanie, pojedziemy z Bartkiem do hotelu, żeby mógł przeprosić BTR, a potem razem z chłopakami przyjedziemy tu i coś wymyślimy. – powiedziałam, jak to sobie zaplanowałam. Bartek tylko westchnął i już po kilku minutach wszyscy jechaliśmy do hotelu chłopaków. Przez całą drogę nikt się nie odezwał, ale kiedy byliśmy już pod hotelem Bartek zapytał:
- Pati, muszę to robić?
- Albo to zrobisz, albo mieszkasz w hotelu. Decyzja należy do Ciebie. – powiedziałam i już po chwili wszyscy wysiadaliśmy z samochodu. W recepcji zapytałam się, gdzie chłopcy mają pokój. Facet, który tam pracował powiedział nam, że znajdziemy ich w pokoju 3J. Po kilku minutach byliśmy już pod drzwiami BTR. Bartek strasznie się denerwował, a dziewczyny się z niego śmiały. Natomiast ja byłam oazą spokoju. Zapukałam do mieszkania BTR. Już po chwili zobaczyliśmy w drzwiach Kendalla. Widać było, że bardzo zdziwił się na nasz widok, bo stał tam nie wiedząc, co zrobić. Jednak mimo moich obaw w końcu wpuścił nas do środka.
*per. Kendalla*
Wstałem o 8:00 z bardzo dobrym humorem. Jednak po kilku minutach leżenia przypomniała mi się wczorajsza sytuacja u Patrycji. Od razu zrobiłem się wściekły na Bartka, ale po chwili mi przeszło i poszedłem się ubrać. Kiedy już byłem ubrany poszedłem coś zjeść. Chłopacy byli już w kuchni, ale nie odezwali się ani słowem. Widać było, że ich też męczy ta wczorajsza sytuacja. Około 11:00 ktoś zapukał do drzwi. Chłopakom oczywiście nie chciało się wstać, więc ja poszedłem otworzyć. Jednak to, co tam zobaczyłem, zszokowało mnie. Za drzwiami stały dziewczyny i Bartek. Po chwili wpuściłem ich do środka i zaprowadziłem do chłopaków. Oni kiedy ich zobaczyli, byli zszokowani tak samo jak ja. Wszyscy usiedliśmy na kanapie. Po chwili ciszy zapytałem:
- Co Wy tu robicie? – wiem, że może nie było to zbyt miłe i zabrzmiało jakbyśmy ich tam nie chcieli, ale po prostu byłem ciekaw.
- Bartek chciałby Wam coś powiedzieć. – powiedziała Pati, a po chwili Bartek powiedział:
- Przepraszam za wczoraj. Ten tekst był niepotrzebny. Nie chciałem Was urazić. – bardzo się zdziwiłem, kiedy nas przeprosił, bo myślałem, że to nie w jego stylu. Widać było, że chłopacy byli tak samo zdziwieni jak ja. Po kilku minutach milczenia powiedziałem:
- Dobra. Było minęło, ale nigdy więcej nie myśl, że chcemy im coś zrobić. – Bartek tylko pokiwał głową na znak, że rozumie.
- No to co? Jedziemy wszyscy do mnie? – zapytała Pati. Przytaknęliśmy jej i już po chwili jechaliśmy na dwa samochody do jej domu. W jednym byliśmy my i Bartek, a w drugim dziewczyny. Kiedy dojechaliśmy do Patrycji i wysiedliśmy z samochodów, skierowaliśmy się do salonu.
- To co robimy? – zapytała Pati
- Gramy w prawda czy wyzwanie? – zapytał Bartek.
- Tak. – odpowiedzieliśmy wszyscy zgodnie.
- No to, kto zaczyna? – zapytała Patrycja.
- Może pomysłodawca? – spytałem i pokazałem na Bartka.
- No dobra. – zgodził się po chwili Bartek, a Monia zapytała.
- To kto idzie na pierwszy ogień?
- Kendall. Prawda czy wyzwanie?
- Wyzwanie. – odpowiedziałem szybciej niż pomyślałem.
- Stój na rękach przez 3 sekundy.
- Wybieram prawdę. – powiedziałem szybko, bo nie umiałem stać na rękach.
- Czy ty chcesz, żeby on się zabił? – spytała Julka.
- Nie, ale chcę, żeby ustał na rękach. Chyba, że zmienimy zasady.
- Na jakie? – spytałem.
- Inny uczestnik może wykonać zadanie za niego.
- Ok.
- Ale jak ten inny uczestnik będzie miał problem z zadaniem, to ten uczestnik, którego zastąpił ten pierwszy będzie musiał mu pomóc.
- Zgoda. – odpowiedzieliśmy równocześnie.
- No to, kto ma ochotę wykonać to zadanie?
- Ja to zrobię. – powiedziała Patrycja, a ja i chłopaki strasznie się zdziwiliśmy. Nim się obejrzeliśmy Patrycja stała już na rękach. Ja i chłopaki patrzyliśmy na nią z otwartymi buziami.
- Gdzie Ty się tego nauczyłaś? – spytaliśmy wszyscy razem.
- Na lekcjach karate kiedyś tego uczyli. – powiedziała stając prosto.
- To teraz Kendall. Kogo wybierasz?
- To Patrycja wykonała zadanie, więc teraz jej kolej. – powiedziałem.
- No dobrze. – powiedziała po chwili milczenia Pati. – Logan. Prawda czy wyzwanie?
- Prawda – odpowiedział po dłuższym zastanowieniu się Logan.
- Którą z nas lubisz najbardziej? – spytała Pati, a Logan spalił buraka i powiedział:
- Yyyy….. Julkę. – wiedziałem, że to nieprawda, zresztą chłopacy chyba też. Myślałem, że Monia zrobi się smutna czy coś, a tu nic. Zero emocji. Ale teraz była kolej Logana.
- Kasia. Prawda czy wyzwanie?
- Wyzwanie.
- Pocałuj Jamesa. – powiedział Logan, a ona pocałowała Jamesa w policzek.
- Ale w usta. – powiedział Logan.
- Nie ma mowy. – powiedziała Kasia.
- Logan. Nie torturuj jej. – powiedziała Pati i Logan odpuścił.
- Bartek. Prawda czy wyzwanie?
- Prawda.
- Którą z nas, nie licząc swoich kuzynek, lubisz najbardziej?
- Wszystkie lubię tak samo.
- Okey. To teraz Bartek.
- Pati. Prawda czy wyzwanie.
-Yyy… A niech już będzie wyzwanie. – oznajmiła po krótkiej chwili wahania Patrycja.
- Musisz….. pójść do swojego pokoju i zagrać nam na gitarze jakąś piosenkę.
- Wszystko tylko nie to. – powiedziała Pati.
- Nie masz innego wyjścia.
- Mam.
- Jakie? – zapytaliśmy wszyscy razem.
- Ja pomogłam Kendallowi w zadaniu, to niech teraz on mi pomoże. Przecież on świetnie gra na gitarze.
- Skąd wiesz, że gram? – teraz to już przerosła samą siebie.
- Jestem Rusherką. Wiem o Was prawie wszystko.
- Dlaczego mówisz PRAWIE wszystko? – zapytałem.
- Bo nie wiem o was tylko jednej rzeczy. Ale to później. – powiedziała Pati i poszła do swojego pokoju po gitarę.
*per. Patrycji*
Kiedy Bartek dał mi to zadanie, myślałam że go uduszę. Bardzo dawno nie grałam na gitarze i nie chciałam się zbłaźnić. Ale na szczęście zmieniliśmy zasady i pomyślałam, że Kendall wykona to zadanie za mnie. Przecież on  świetnie gra. Kiedy się zgodził (nie miał innego wyjścia) szybko pobiegłam po gitarę do swojego pokoju. Gitarę schowaną miałam za ścianą ze zdjęciami Kenda. Szybko ją stamtąd wzięłam i zasunęłam ścianę. Już po chwili byłam w salonie, a Kendall trzymał gitarę. Przed zagraniem, Kendall zapytał:
- Tylko zagrać czy zaśpiewać też?
- Na razie tylko zagrać. – odpowiedziałam szybko, ponieważ miałam plan.
- Ok. – powiedział Kend i zaczął grać. Po kilku minutach skończył i oddał mi gitarę.
- Nie odnosisz jej na miejsce? – zapytała Monia.
- Zdaje mi się, że jeszcze do czegoś się przyda. – powiedziałam, a ona zrobiła facepalma.  – Teraz kolej Kendalla.
- Monia. Prawda czy wyzwanie?
- Prawda. – odpowiedziała Monia.
- Która z Was ma chłopaka? – zapytał, a ja strasznie zdziwiłam się tym pytaniem
- Żadna. Wszystkie jesteśmy wolne. – odpowiedziała zgodnie z prawdą.
- Carlos. Prawda czy wyzwanie? – zapytała po chwili Monia.
- Prawda. – odpowiedział Carlos.
- Czy grasz na gitarze? – zapytała moja BFF.
- Nie. Julka. Prawda czy wyzwanie? – zapytał Carlito.
- Wyzwanie. – odpowiedziała moja siostra.
- Idź do swojego pokoju i przynieś z niego najbardziej upokarzającą Cię rzecz.
- Dobra. – już po chwili moja siostra znikała za drzwiami swojego pokoju. Chyba ją powaliło. Po kilku minutach przyszła i pokazała nam…..
_______________________________________________________________________
Po raz kolejny przepraszam, że nie dodałam rozdziału, jak tylko pojawiły się 4 komentarze, ale przedwczoraj nie było mnie w domu, a wczoraj mój młodszy brat miał urodziny i nie miałam za bardzo czasu.
3 komcie = nowy rozdział
Do następnego.
Bay ;*******************
 

Test dla chłopaków


SPRAWDZIAN:
 
 1. Jak długo dziewczyny się przyjaźnią?
 A. Od podstawówki.
 B. Od przedszkola.
 C. Od gimnazjum.
 D. Od liceum.

 2. Czy któraś z dziewczyn ma chłopaka?
 A. Tak, wszystkie.
 B. Nie, żadna.
 C. Tak, Kasia i Monia.
 D. Tak, Aga i Pati.

 3. Która z dziewczyn lubi kryminalne książki?
 A. Pati.
 B. Monia.
 C. Kasia.
 D. Aga.

 4. Jak miał na imię były chłopak Pati?
 A. Piotrek.
 B. Paweł.
 C. Kacper.
 D. Patryk.

 5. Jakie są ulubione kolory dziewczyn?
 A. Różowy, żółty, czerwony, pomarańczowy.
 B. Brązowy, niebieski, biały, zielony.
 C. Czarny, granatowy, beżowy, jasnozielony.
 D. Fioletowy, brązowy, srebrny, złoty.

 6. Czy wszystkie dziewczyny umieją pływać?
 A. Tak.
 B. Nie.
 C. Nie wiem.
 D. Prawdopodobnie.

 7. Jakie są ulubione piosenki dziewczyn?
 A. "Cover girl", "Nothing even matters", "Amazing", "Stuck".
 B. Nie mają ulubionych piosenek.
 C. Nie wiem.
 D. Wszystkie piosenki Big Time Rush.

 8. Jaki jest ulubiony smak lodów, Patrycji?
 A. Czekoladowy.
 B. Miętowy.
 C. Truskawkowy.
 D. Śmietankowy.

 9. Jakie jest największe marzenie dziewczyn (poza spotkaniem BTR)?
 A. Wyjazd za granicę.
 B. Zrobienie kariery.
 C. Znaleźć chłopaka.
 D. Założyć rodzinę.

 10.Na jakie studia chciałyby pójść dziewczyny?
 A. Muzyczne, aktorskie, dziennikarskie, fotograficzne.
 B. Nie wiem.
 C. Pedagogiczne.
 D. Medyczne.

POPRAWNE ODPOWIEDZI: 

1. D.
2. B.
3. A.
4. B.
5. A.
6. A.
7. D.
8. A.
9. A.
10. A.